Drodzy Czytelnicy! W prasie spotkać można głosy krytyczne na temat politycznego zaangażowania Kościoła w Polsce.
Co ciekawe, stawiane są zarzuty zarówno nadmiernego, jak i niedostatecznego zaangażowania biskupów czy prezbiterów w tej dziedzinie. Największy rezonans wywołują, gdy zgłaszają je sami duchowni, występujący w mediach w roli „samotnych wilków”.
Trzeba – Orygenes ustawia tę sprawę jednoznacznie – „być lojalnym wobec państwa, ponieważ państwo zostało ustanowione przez Stwórcę. Na Soborze Watykańskim II zasadniczo zmieniono podejście Kościoła do spraw politycznych, pozostawiając je wiernym świeckim.
Dariusz Kowalczyk SJ zwraca uwagę na potrzebę rozróżniania między świątynią, amboną a salą konferencyjną czy mediami jako wymagającymi innych sposobów głoszenia katolickiej nauki społecznej. Zauważa także, że ubocznym efektem nowego stosunku do polityki jest to, że Kościołowi brakuje dzisiaj silnej katolickiej opinii publicznej.
Dzieje się tak, ponieważ instytucjonalny Kościół wycofał się z wielu pól aktywności, na których jego obecność jest czymś całkowicie zwyczajnym (G. W numerze znajdziemy ważną refleksję Wandy Półtawskiej na temat wiecznej aktualności encykliki Humanae vitae, której jubileusz obchodzimy w tym roku.
Jej wskazania mogą się niektórym wydawać trudne, ale to „małżeństwo jest trudne zawsze, bo miłość małżeńska jest najtrudniejszą miłością. Wymaga całopalenia, oddania całego życia, i ciała, i duszy”.
Małżeństwo jednak to nie owoc ślepych sił przyrody czy produkt wykreowany choćby przez Radę Europy – „nie człowiek wymyślił małżeństwo, ale Bóg”. Warto, aby także duszpasterze, nauczając o czystości, bardziej ufali Bogu niż socjologii.