[O KSIĄŻCE\ "Piękny dzień na demokrację" Kacpra Wodiczko jest wyjątkową powieścią/opowieścią; całość (bez retrospekcji i wizji) dzieje się w ciągu jednej upojnej nocy (Sylwester...) w pewnym drewnianym domu w Beskidach między kilkoma barwnymi, łebskimi postaciami; dzieje się zarówno w narracji, monologu, dialogu, pentalogu i heksalogu. Wśród bohaterów prym wiedzie warszawski kompozytor, gospodarz wspomnianego domu i wodzirej imprezy.
Atmosfera wielokroć emanuje natężeniem, napięciem, wyobrażone wymyka się widzialnemu. Towarzystwo, skądinąd porządnie wykształcone, w takiej atmosferze właśnie, próbuje dowieść istnienia tudzież nieistnienia Boga.
W ogóle autor plecie wątki w misterny, a i zawadiacki, sposób. Robert Rybicki [FRAGMENT\ "zdawało się, że z długiego snu się właśnie wybudzili, z jakiejś tajemnej wieży na pustkowiu się właśnie wydostali, uciekli do lasów nieprzebytych, gdzie wilki wyją, a zjawy po dolinie się snują, byle dalej, byle nie tu.
Uciekli, mimo że drzwi żelazne wciąż na cztery spusty zamknięte stoją." [O AUTORZE\ Kacper Wodiczko - urodzony w 1999 w Warszawie. Lubi grać na gitarze, podróżować, pływać, i pisać