Hard science fiction. Na Ziemi od wieków funkcjonują kosmici – przybysze z kosmosu.
Ludzkość, jak i wiele innych cywilizacji we wszechświecie, jest przez tę superrasę wykorzystywana – obcy zapożyczają od nas pomysły, idee. Pewnego razu układają, dotyczący ludzkości i ich samych, niezwykły plan.
Jednak tym razem nie pozostaną niewidzialni, gdyż do jego realizacji potrzebny im jest jeden, współpracujący z nimi człowiek. Misję, która będzie się wiązać z podróżą nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie – do początków Wszechświata.
Astronauci po sześciomiesięcznym stażu w próżni, przybywają na ojczystą planetę celem dwutygodniowego ziemskiego urlopu. Po tym czasie czeka ich bowiem dziejowa misja, a mianowicie pionierska wyprawa po obrzeżu Galaktyki w celu znalezienia i nawiązania kontaktu z pozaziemską cywilizacją.
Wśród wybrańców znajduje się Lindsay Hagert, który swój wolny czas postanawia spędzić nad oceanem, w kurorcie opłaconym przez Instytut Galaktyczny. Lin wie, że to najprawdopodobniej jego ostatnie odwiedziny na Ziemi, gdyż cała wyprawa ma potrwać trzydzieści lat.
Podczas pobytu w jego wynajętym domku, nieoczekiwanie nawiedza go niespodziewany gość przedstawiający się jako Robert Stanza. Wyprawa, którą proponuje mu Stanza wpłynie na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wszystkiego.
Książka Peteckiego porusza bardzo wiele aspektów, z którymi nasza cywilizacja będzie zmuszona się w przyszłości zmierzyć. Temat ten jest mi szczególnie bliski, biorąc pod uwagę paleoastronautykę, którą się interesuję.
Dysputy Lina i jego profesora Amosjana są bardziej bliższe filozofii niż typowej fantastyce, jednakowoż sięgają głęboko w zagadnienia ewolucji nauki, techniki, rozwoju ludzkości czy genetyki i biofizyki. Sama koncepcja zaprezentowana przez autora, dotycząca prastarej materii i ingerencji w nią jest niewiarygodnie ciekawa i skłania do refleksji.
[Wioleta Sadowska, subiektywnieoksiazkach.pl\ Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.