Pijacka nędza i lotto to wykrzywiony obraz typowej rodziny, składającej się z Ojca, matki i syna. Choć nie są ze sobą spokrewnieniu tworzą karykaturę tego, co nazwać można wzorcem.
- Zwykle mijamy takich ludzi na ulicy szerokim łukiem.
- Nikt nie lubi cuchnących pijaków.
- Sami zasłużyli na taki los.
- Taka jest nasza naturalna reakcja.
Są życiowymi wykolejeńcami, osobami, które straciły wszystko i nie ma dla nich nadziei. Bohaterowie tacy właśnie są: cuchnący, zaniedbani, odpychający, nie ma w ich charakterach i zachowaniu niczego sympatycznego.
- Myślą tylko o piciu, picie wyznacza ich marny żywot.
- Nic więcej się nie liczy.
- A jednak coś w nich fascynuje.
- Brzydota?
- Chęć przyjrzenia się skrajnej nędzy?
- Także tej duchowej?
- Niezdrowa ciekawość?
- Trudno znaleźć w tej trójce coś pozytywnego.
A jednak z czasem przyzwyczajamy się do ich stylu życia, dostrzegamy, że jest w tym jednak jakaś próba szukania godności. Ojciec, Stara Skóra i Chrabąszcz ciągnęli by tak swoją marną egzystencję do nieuchronnej i pewnie bliskiej śmierci z przepicia lub zapomnienia, gdyby nie wygrana w lotto.
- Ale czy na pewno?
- Czy ludzie przegrani są w stanie czerpać z życia pełnymi garściami tak nagle, jeśli do tej pory tego nie potrafili?
- Pijacka nędza i lotto to przerażający obraz człowieczeństwa postawionego w skrajnych sytuacjach: bieda i bogactwo.
- Pytanie, czy jest to obraz reprezentatywny czy jedynie marginalny?
- Można się nad tym zastanawiać.
Dar niebios, choć nieco wymuszony napadem i kradzieżą, zdaje się nieść im nadzieję na zmianę, na wyjście z nędzy. Podpowiedź może stanowić statystyka: liczba alkoholików i bezdomnych Przemysław Rajchman Przemysław Robert Rajchman ur.1969-03-13 w Płocku Mieszkam i pracuję w Płocku.
- Jestem żonaty i dzieciaty.
- Ogólnie z życia zadowolony, co najważniejsze nie schorowany.
- Postanowiłem zająć się pisaniem, bo w końcu ileż lat można wymyślać historyjki i je zapominać.
📘 Pijacka nędza i lotto
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę