Duszny, niepokojący i brudny. Taki jest Piper, w którym oniryczna fabuła Drążkiewicza idealnie współgra z rysunkami Zielińskiego.
Ale takimi planszami, cały czas wytrącającymi z estetycznych przyzwyczajeń i hipnotyzującymi w portretowaniu jądra ciemności, dawno nikt mnie walnął.