Życie pisze scenariusze, które potrafią działać na wyobraźnię, które zapadają w pamięci wielu pokoleniom, urastając niekiedy do nieśmiertelnych symboli, stając się inspiracją do nowych - pisanych już ludzką ręką - scenariuszy. Któż dziś nie wie, czym był Titanic.
Ale Człowiek jest coraz bardziej dumny, pyszny, wynoszący się ponad Nie i coraz bliższy przekonania, że jest... Wielu z nas zaskakuje, część z nas ją ,,odkrywa", a jeszcze inna po prostu o niej wie.
Wszyscy jednak prędzej czy później zdajemy sobie z tego sprawę i próbujemy na różne sposoby łagodzić skutki tegoż uświadomienia, w skrajnym chyba przypadku odwołując się do Boga, boga, bożka(ów) itp. Poezję odczytać można na wiele sposobów i nie wypada dawać wykładni, jak należy robić to ,,prawidłowo", więc i ja tego robił nie będę.
Nie zamierzam zatem ,,tłumaczyć" tomiku Płyniemy Titanikiem na ,,jedyny słuszny język". Niech zrobi to każdy na swój użytek, czytając ten mądry, ciepły i w jakiejś mierze też deklaratywny zbiór wierszy Ewy Pawłowicz.
Debiutowała w gdańskich ,,Literach" w marcu 1969 roku. Publikowała wiersze w ,,Dzienniku Bałtyckim", ,,Pomorzu", ,,Za i przeciw" oraz na antenie PR.
W 1973 roku jej wiersze były drukowane w ,,Almanachu Młodych" wydanym przez ,,Iskry". czasopisma ,,Autograf".