Wspomnienia żydowskiego policjanta z łódzkiego getta Obozów pracy nie tworzono po to, żeby ktoś wyszedł z nich żywy. Przetrwanie w nich wymagało pomysłowości, przyjaciół, gestów ludzkiej dobroci, a nade wszystko - szczęścia.
Jego ojciec, osoba powszechnie znana i lubiana w Łodzi, został zamordowany przez gestapo, lecz młodego Tolka nadal chroniły "poły ojcowskiego płaszcza" i sympatia przewodniczącego rady gminy żydowskiej Chaima Rumkowskiego. Przeszedł przez kilka obozów koncentracyjnych, pozostając przy życiu dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności i wsparciu od innych ludzi.
Przez całe życie Anatol Chari zastanawiał się, dlaczego przetrwał Holokaust i jak różni ludzie zachowują się w tak ekstremalnych warunkach. Po zakończeniu wojny i wyzwoleniu z obozu koncentracyjnego Bergen-Belesen spędził jakiś czas w obozie dla dipsów (displaced persons).