"Juliusz Werkazy, niepozorny mężczyzna ubrany zwykle w spodnie z taniego materiału i brązową marynarkę, jest detektywem starej daty. I nie ma na swoim koncie żadnych wielkich sukcesów.
- Dlaczego więc tajemniczy założyciel miasta Kalino właśnie jego prosi o pomoc?
- Wkrótce Juliusz Werkazy siedzi w pociągu jadącym do miasta, którego granice mało kto ma okazję przekroczyć.
- Cztery wagony wtaczają się na peron dworca w Kalinie niczym szczelnie zamknięty sejf.
- I zaraz po przybyciu detektywowi przedstawia się założyciel miasta F.
- Osmos, mówiąc: Wybraliśmy pana nieprzypadkowo.
- Ale proszę pozwolić mi przedstawić sedno sprawy: kilka dni temu w Kalinie doszło do pierwszego śmiertelnego przypadku.
- Werkazy ma jak najszybciej wyjaśnić przyczyny tragedii.
Telefon, który Juliusz Werkazy odbiera któregoś ranka, niczym wielkie koło zamachowe uruchamia cały ciąg zdarzeń. W tym celu musi jednak poznać tajemnicę Kalinian: wygląda na to, że nikt w tym mieście nie ma więcej niż trzydzieści lat.
- Podróż do Kalina to krytyka rzeczywistości konsumpcji.
- Kalino z książki Knappa rządzone jest przez założyciela, który czuwa i chce wszystkim kierować.
- Świat jak u Lema Literacka przestroga."
Osmos nie powiedział też Werkazemu całej prawdy W magicznej, w fascynujący sposób staroświeckiej powieści detektywistycznej Radka Knappa co rusz pojawiają się postaci, których nie sposób zapomnieć.
📘 Podróż do Kalina
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę