Wszyscy potrzebujemy swojego miejsca na ziemi. Kawałka przestrzeni, który nas definiuje, stanowi najważniejszy punkt odniesienia.
Stąd czerpiemy siłę, także do tego, by być w drodze. Powroty po spokój, po możliwość tworzenia, po mierzenie się z przemijaniem.
Stanisław Baj, którego odwiedziliśmy na Podlasiu, od ponad 20 lat przychodzi w to samo zakole rzeki, próbując uchwycić i namalować jej istotę. Jakiś ponadzmysłowy urok zabierający widza w przestrzeń, gdzie woda płynie, a czas potrafi na chwilę się zatrzymać.
Przypomniałam sobie dokument nakręcony kilka lat temu w Nowej Zelandii - o rzece, którą uznano za istotę żywą, potężną i życiodajną. O tym rozmawiamy również z młodymi polskimi artystami tworzącymi w ramach rezydencji artystycznych w różnych zakątkach Europy.