Polska Ludowa 1980-89 cz. I Masowe strajki, które zaczęły się w lipcu 1980 r.
Strajkujący działali zgodnie z radą Jacka Kuronia: ,,Nie palcie komitetów, zakładajcie własne", a przeciwna rozwiązaniom siłowym ekipa Edwarda Gierka podjęła z nimi dialog, który zaowocował podpisaniem porozumień w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu. Na ich mocy zaczął działać NSZZ ,,Solidarność" z Lechem Wałęsą na czele.
Gierka na stanowisku I sekretarza KC PZPR zastąpił Stanisław Kania, premierem został zaś Józef Pińkowski, którego na początku 1981 r. Rosnąca w siłę ,,Solidarność" wysuwała żądania ekonomiczne, których rządzący nie byli w stanie spełnić.
Coraz powszechniejsze strajki, prawie że wszystkich o wszystko, dodatkowo pogarszały sytuację gospodarczą kraju. Do tego wielu działaczy ,,Solidarności" przedstawiało coraz ostrzejsze postulaty polityczne, podważające przywództwo PZPR i sojusz z ZSRR.
Radykalizujące się strony, solidarnościowa i partyjno-rządowa, coraz mniej sobie ufały, coraz mniej były gotowe do współdziałania. Kiedy władza doszła do wniosku, że porozumienie z opozycją i neutralizacja ,,Solidarności" stają się niemożliwe, przy jednoczesnych zapowiedziach ZSRR drastycznego obniżenia dostaw strategicznych paliw, zdecydowała się na wprowadzenie stanu wojennego.
osób, w tym większość kierownictwa ,,Solidarności", ale także byłych przywódców państwa, m.in. Ekipa Ronalda Reagana nie ostrzegła kierownictwa ,,Solidarności", bo również uznała stan wojenny za mniejsze zło.
Karola Modzelewskiego Tamta masowa, aktywna ,,S", którą zniszczył stan wojenny, nigdy by na coś takiego jak plan Balcerowicza nie pozwoliła. Balcerowicz, wtedy zresztą doktor, niczego podobnego jako doradca Sieci Komisji Zakładowych ,,S" nie proponował.
Waldemarem Skrzypczakiem Bardziej baliśmy się rosyjskiej interwencji niż ,,Solidarności" (...). Zbadali wszystkie drogi ze wschodu na zachód, mosty, lotniska, węzły komunikacyjne i dyslokację naszych jednostek.
Mieli pełne rozpoznanie, więc jeżeli doszłoby do interwencji, wiedzieliby, gdzie uderzać i co blokować. Decyzja o wyprowadzeniu naszych wojsk z koszar była więc decyzją przemyślaną, wybiegającą w przyszłość, w przewidywaniu sytuacji, że może być interwencja.