W Polsce rozgorzał spór o przesłanie ekspozycji w Muzeum Drugiej Wojny Światowej w Gdańsku, otwartym w 2017 r. (perspektywa europejska czy narodowa?).
W Rosji postępuje rehabilitacja Józefa Stalina i gloryfikacja wojennego wysiłku Związku Sowieckiego (jako leku na współczesne lęki Rosjan). W Niemczech kolejne pokolenie polityków i artystów dokonuje własnej interpretacji niemieckich win z epoki Trzeciej Rzeszy.
Tym bardziej warto, że - jak pisaliśmy przed 15 laty - wyrosły pokolenia, które tę najstraszniejszą wojnę w dziejach świata znają tylko z lekcji historii, uczonej często byle jak, powierzchownie, a przez całe dziesięciolecia tendencyjnie. Wojna ta zawierała w sobie tragiczny, z punktu widzenia Polski, węzeł skutków.
Nie tylko spustoszenie kraju, śmierć milionów ludzi, zagładę Żydów polskich, przesiedlenia ocalonych, przemieszczenie granic państwa, ale także wtrącenie Polski z opresji nazistowskiej w stalinowską. dokonało się jedno z najtragiczniejszych zwycięstw w historii, choć radość z końca wojny była powszechna, szczera i przejmująca.Cały dzisiejszy porządek świata jest echem wydarzeń sprzed 75 lat.
Nie byłoby ONZ, NATO, Unii Europejskiej, potęgi Stanów Zjednoczonych, gospodarczych sukcesów Niemiec i Japonii, rozpadu kolonialnych imperiów, ale też nowych napięć w różnych regionach planety, gdyby nie to, w jaki sposób zakończyła się druga wojna. Nadal wiele zażartych sporów, wewnątrz Polski i w stosunkach z sąsiadami - Rosją, Ukrainą, Niemcami - dotyczy owej, zdawałoby się odległej, przeszłości; ujawniają się urazy, rachunki krzywd, pokłady nieufności.
Wciąż trudno zrozumieć dzisiejszy świat, także obecną politykę, nie wracając do tej historii. Historii tragicznej, naznaczonej szaleństwem i heroizmem, ale i zwyczajnie fascynującej.Zapraszamy do lektury!