Nie chcemy udawać, że oto służymy naszym czytelnikom garścią złotych w swej prostocie rad i cudownych w swej skuteczności recept, jak oswoić i przetrwać pandemię koronawirusa. Wyroili się przy tej ponurej okoliczności, z jaką zderzyła się ludzkość, rozmaici psychomądrale, którzy udają, że wiedzą, co tam kotłuje się dziś w ludzkich umysłach i relacjach.
Wiedzą mniej więcej tyle, ile wiadomo o samym koronawirusie - epidemiolodzy poruszają się wciąż w sferze przypuszczeń, sprawdzają rozmaite hipotezy, starają się przyłożyć dotychczasową wiedzę i doświadczenia do tego mikroskopijnego tworu, który postawił świat na głowie.Idziemy jako redaktorzy "JaMyOni" tropem epidemiologów: wybraliśmy z dotychczasowych publikacji takie, które - jak przypuszczamy - mogą odpowiedzieć na pytania, co do tej pory działo się z człowiekiem i ludzkimi zbiorowościami w obliczu zagrożenia, lęku, izolacji, utraty kontroli nad własnym życiem, ale też zupełnie nowych wyzwań i życiowych prób. Poprosiliśmy autorów artykułów i naszych rozmówców, by przeczytali swoje teksty i wywiady z ostatnich kilku lat w kontekście pandemii i dodali do nich to, co uważają za konieczne.Wierzymy, że nasi czytelnicy z tej lektury, choćby to była lektura powtórna, wyniosą nowe refleksje, a przede wszystkim wsparcie i pociechę.
To nie jest tak, że wszyscy musimy nieuchronnie pogrążyć się teraz w marazmie, zwątpieniu, beznadziei, depresji. Człowiek, szczęśliwie, ma w sobie mnóstwo hartu, poznawczej elastyczności, zdolności do autorefleksji.
Po porażkach wielokrotnie odrasta niczym przydeptana trawa, a wybiórcza, niedoskonała pamięć litościwie eliminuje najgorsze nawet wspomnienia.Powtórzmy: nie dajemy trywialnych rad.