Współczesne państwa należące do kręgu tzw. cywilizacji zachodniej zadłużają się coraz bardziej, mimo klęski Saddama, mimo rozwoju nowych technologii, mimo wzrostu gospodarczego, coraz bardziej zresztą iluzorycznego, ale jednak tu i ówdzie np.
w Polsce, dającego się jeszcze zauważyć, np. w nowych drogach, mostach, estakadach, nawet wieżowcach.
Generalnie jednak długi są coraz większe, przyrost naturalny coraz mniejszy, poziom wykształcenia coraz niższy, aspiracje za to i apetyty wyborców coraz większe..., a możliwości państw coraz mniejsze. Być może po erze "końca historii" nastąpiła era "płynnej rzeczywistości" i beztroski wolnej od odpowiedzialności, ale i ona dobiega końca, i to w błyskawicznym tempie.
Gdyby na jego miejscu umieścić zegar odmierzący tempo zadłużania się całego Zachodu, cyfry zmieniałyby się prawdopodobnie tak szybko, że tylko zmianę pierwszych w szeregu oko ludzkie byłoby w stanie uchwycić. O tym, co nią jest, co przyczynuje koniec Europy i czy da się go uniknąć, czy da się w starą Europę na nowo tchnąć życie - jest ta niezwykła, napisana prostym i zrozumiałem językiem, mimo że o sprawach nieraz trudnych i skomplikowanych, książka.
Nie wyszła, Bogu dzięki, spod ręki humanisty. Jej autor, wykładowca Politechniki Warszawskiej, wybitny informatyk, ale i ekonomista, to niewątpliwie umysł ścisły.
Nie pisze długich, nudnych bajek, ale w bajeczny sposób wskazuje na istotę problemu, bo po prostu WIE...