Któż z nas choć raz w życiu nie marzył o tym, by rzucić to wszystko i uciec w Bieszczady? Karolina w ten właśnie sposób postanawia rozpocząć nowy etap w swoim życiu.
Szybko jednak przekonuje się, że surowe piękno natury, które na początku ją zafascynowało, kryje w sobie wiele mrocznych tajemnic. Jedną z nich poznaje, gdy trafia pod dach Adama, wdowca z trudną przeszłością.
Początkowo zamknięty w sobie i zgorzkniały mężczyzna z każdym dniem coraz bardziej się przed nią otwiera, ujawniając bolesne rodzinne historie, które nie pozwalają mu na odzyskanie spokoju ducha. Ale wkrótce Karolina i Adam przekonają się, że duchy przeszłości nie dają się tak łatwo przepędzić A w tamtym domu zakochała się od pierwszego wejrzenia.
Wiosną, kiedy wszystko w kraju zamknięto z powodu pandemii wirusa i nie było pracy, pieniędzy, a nawet zakazano wchodzenia do lasów, codziennie rano wsiadała do samochodu i jechała na wieś. Pomyślała wtedy, że dałaby wszystko, żeby to miejsce było jej.() Teraz była tu znowu.
Ostatni rok spędziła pod lasem, gdzie oddawała się temu, co dla niej ważne: spacerom, muzyce klasycznej i pisaniu.