Słynny tekst wydany po raz pierwszy w Rosji w 1903 roku, w którym opisano rzekomy tajny plan przejęcia władzy nad światem przez Żydów. Jednak tekst „Protokołów” napisał niejaki Matwiej Gołowiński – współpracownik tajnych służb rosyjskich, na ich zamówienie.
Wielki Sanhedryn (najwyższa żydowska instytucja religijna i sądownicza), któremu przypisywano autorstwo „Protokołów”, nie miał z nimi nic wspólnego. „Protokoły” posiadają walor uniwersalny, ponadczasowy, gdyż trafnie i obrazowo opisują ciemną stronę natury ludzkiej oraz ciemną stronę ówczesnego i, niestety, także współczesnego świata: chciwość, zazdrość, głupotę i okrucieństwo, chęć panowania nad innymi, wszechwładzę pieniądza, łatwość sterowania opinią publiczną przez media i przez politycznych przywódców, niedoskonałość demokracji.
Zapewne stąd, między innymi, wzięła się jego wielka popularność. Nakreślony w „Protokołach” scenariusz przejmowania władzy bywał też stosowany przez różne ugrupowania polityczne (lokalnie i we fragmentach, rzecz jasna).
Tekst „Protokołów” można też obecnie odczytywać jako ogólne ostrzeżenie przed uzależnieniem społeczeństw od potężnych, międzynarodowych, realnie istniejących sił: globalnych koncernów, globalnych rynków finansowych i globalnych mediów. Tekst „Protokołów” był kolportowany w Polsce za rządów Władysława Gomułki (towarzysza Wiesława) przez propagandę partyjną (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) w czasie pamiętnej antysemickiej kampanii w marcu 1968 roku, co jest przykładem tego, że „Protokoły” pojawiają się wszędzie tam, gdzie potrzebny jest materiał propagandowy wymierzony przeciwko Żydom.
Z tego punktu widzenia „Protokoły” podobne są do noża, który może służyć do krojenia chleba, ale którym także można zabijać. Niektórzy uważają je za wiarygodny dowód spisku, niektórzy za tekst wstydliwy, którego samo czytanie jest już moralnie podejrzane.
Te opinie wynikają na ogół nie ze znajomości tekstu, lecz z zasłyszanych omówień, komentarzy i plotek. Zdecydowaliśmy się na publikację „Protokołów”, gdyż jesteśmy zdania, że spychanie do podziemia tego tekstu tylko sprzyja jego popularności.
Natomiast jego ujawnienie zdejmuje z „Protokołów” atrakcyjny dla wielu atrybut tajemniczości, przez co czyni ten tekst mniej szkodliwym, bo przecież groźne i straszne jest przede wszystkim to, co nieznane i ukryte.