Bycie poetą dla Tomasza Hrynacza jest usytuowaniem się w wielkiej przepaści dzielącej wielokrotnie zantagonizowane części świata. Między pejzażem, snem a słowem.
- Między sensualizmem, logosferą a transcendencją.
- I oczywiście - między egzystencją a perspektywą śmierci.
- I jeszcze: między dowodem a wiarą.
Tylko ta ostatnia wymyka się krytyce, toteż okazuje się dla poezji jakimś azylem, a nawet wektorem. Jeśli te rozważania zestawimy z ,,kulinarnym" tytułem zauważymy, jak daleko znaleźliśmy się od pierwszych skojarzeń - na przykład z chińskim fast foodem i ,,kurczakiem w pięciu smakach".
- Można wprawdzie szukać jeszcze jakichś analogii: w słowach jest raczej słono niż kwaśno i raczej gorzko niż słodko.
- Ale brakujący w tym wyliczeniu piąty smak na pewno odsyła już poza język.
- A może - jeszcze dalej.
- z posłowia Piotra Michałowskiego
📘 Przedmowa do 5 smaków
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę