Dwóch chłopaków z małej wsi koło Lubaczowa stawia pierwsze kroki w zawodzie przemytnika. W bagażniku granatowego passata wożą przez ukraińską granicę papierosy Prima, wódkę Chlibnyj Dar, cukierki, chałwę i ketchup.
- W grę wchodzi tajemnicza przesyłka do Eda z Przemyśla...
Sensej, lokalny rekin biznesu, próbuje wciągnąć swoich podopiecznych na wyższy poziom. Przemytnicy to nie tylko thriller o prowincjonalnej mafii, ale i obraz podkarpackiej prowincji – anarchicznej i niechętnej obcym.
- *** Przemytnicy Janczury to książka o Podkarpaciu, jakiej wcześniej nie było.
- Bo kto wie, czy wcześniej w ogóle było takie Podkarpacie.
- Odwieczne pogranicze zamieniło się w granicę, za którą mieszkają demony.
- Którymi łatwo straszyć i na które łatwo zrzucić to, co się samemu ma za uszami.
- Janczura pisze przejrzyście, prosto i mocno.
- I przekonująco.
- Czyta się to szybko, mieli – dłużej.
- Ziemowit Szczerek *** Po pięciu stronach chce mi się jednocześnie rzygać i wyć, że nienawidzę Polski i nie chcę tu żyć.
- Jeśli taki miał być efekt, to się udało.
- Kaja Puto