Świat nieubłaganie pędzi do przodu. Wydawać by się mogło, iż nic nie jest w stanie go zatrzymać.
Skupieni na swoich problemach, gnamy wraz z nim, nie zdając sobie sprawy z istnienia innego świata (nie, to nie będzie powieść SF). Nikt z nas nie zakłada, że pewnego ranka obudzi się zupełnie gdzie indziej, i nie mam tu, bynajmniej, na myśli lokalizacji geograficznej.
Miała swoje plany, marzenia, na realizację których ciężko pracowała, nieidealnego męża, nudną pracę. Lecz ono, jak się przekonamy, lubi płatać figle.
Otóż, nasza bohaterka, zrządzeniem losu, w niezrozumiały z początku sposób, ląduje w dziwnym biurze podróży. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo na pewno zasłużyła na wakacje, gdyby nie fakt, że biuro ,,Ostatnia Podróż", okazuje się być w zupełnie innym świecie.
Błoga z pozoru opowieść o przezwykłych przygodach nieboszczki Marysi, to historia o tym, że nic tak naprawdę nie dzieje się ot tak. Niebanalna, pełna aluzji, niepozbawiona ironii i specyficznego humoru powieść, celowana jest raczej w stronę czytelniczek.
Polecam ją jednak wszystkim, którzy łudzą się, że na tamtym świecie będą mieli wreszcie święty spokój.