Sto lat temu urodził się chłopiec, który marzył o tym, by zostać Indianinem. W szkole nikt nie traktował jego planów poważnie.
Tymczasem wiele lat później dotarł on do Ameryki Południowej i razem z żoną wyruszył w niebezpieczną podróż do serca tropikalnego lasu w Brazylii. "Nasze dzieciaki, słuchając czytanych przeze mnie przygód Toniego Halika, skakały rozemocjonowane niczym Indianie z plemienia Karaża.
Aż strach pomyśleć, jak zareagują dzieci słuchające tych niesamowitych przygód w wykonaniu taty, wszak profesjonalnego lektora. Podejmiemy to ryzyko z radością, bowiem opowieść jest znakomita" - Katarzyna Błażejewska-Stuhr i Maciej Stuhr "Tony Halik był bohaterem mojego dzieciństwa.