Biografia utkana z anegdot. Bohdan Łazuka ma wyjatkowo znaną w Polsce twarz i nazwisko, choć przecież zwykle nie grał główych ról.
Pozycję zawdzięcza talentowi, osobowości, perfekcyjnie opanowanemu warsztatowi. Obdarzony sympatią widzów swobodnie poruszał się na scenach festiwalowych, kabaretowych, teatralnych, na planach filmowych i wśród artystycznej bohemy.
W kolejnej dekadzie dojrzały już Łazuka umocnił wizerunek świetnego aktora, zwłaszcza komediowego, w filmach Stanisława Barei, Tadeusza Chmielewskiego, Jerzego Gruzy. Do historii przeszła jego rola w "Nie lubię poniedziałku", gdzie był jakby sobą samym, artystą, który w Warszawie, po nocnym recitalu, w nonszalanckim nastroju, bez cienia stresu wędruje do domu wzdłuż torów tramwajowych z korbą od samochodu.
Przyznaje, że wciąż nie wie, dlaczego kobiety są tak atrakcyjne. Często są to miniaturowe, czasem dłuższe opisy, śmieszne, ale nierzadko głęboko refleksyjne.
Bohdan Łazuka dzieli się też swoimi przemyśleniami nad rodziną, zawodem aktora, Polską, cywilizacją. Ma jeszcze wiele nowego do powiedzenia, ale wyznaje, że bywają momenty, kiedy stokroć wymowniejsze wydaje się mu milczenie.