"Płakałam tak mocno, że nie mogłam złapać oddechu. Myśl, że mam wyjść z centrum bez niego, dobijała mnie.
Dotarło do mnie, że opuszczam teren, na którym się zgubił, bez żadnej koncepcji co do miejsca jego pobytu, i że to wszystko oznacza nieszczęście". Gdy sięgała po torebkę, puściła na kilka sekund rękę Jamesa, swojego dwuletniego syna.
Dręczona poczuciem winy, raz po raz zadaje sobie pytanie, co by było, gdyby nie zabrała Jamesa na zakupy. Co by było, gdyby wychodząc od rzeźnika, skręciła w prawo, zamiast w lewo?
Śmierć Jamesa odbiła się szerokim echem na całym świecie, a jego zabójcy zostali najmłodszymi w historii brytyjskiego prawa skazanymi mordercami. Jest to więc też opowieść o matce, która mimo rozpaczy odnotowuje wszystkie dobre wspomnienia związane z synem i nie pozwala, by został on zapamiętany tylko jako ofiara.