Co kryje uczniowski zeszyt znaleziony na strychu? Czarna, mocno sfatygowana okładka, kartki w kratkę żółte ze starości, pokryte drobnym, gęstym pismem… Autorka uzupełnia ten zapis obrazem dawnej Rabki i gorczańskiego śladu w biografii papieża, a czyni to słowem żywym i gorącym od wzruszenia.
,,Takim go widzę: szczupły, niewysoki, lekko przygarbiony, komża narzucona na sfatygowaną (jak mój zeszyt) sutannę, buty nie pierwszej młodości. Czasem, porwany tematem, unosi się nieznacznie na palcach.
Zaprasza, byśmy przyszli na Kanoniczą, gdy już będziemy studentami (…). Karola Wojtyły, które dawno temu głosił uczniom rabczańskiego liceum, a także to, co moja pamięć i wspomnienia rówieśników przechowały o Rabce czasu minionego.
Okazało się, że pamięta, co w Kaplicy Zdrojowej powiedział na pożegnanie: – Nie zapomnijcie o mnie. To, co tam się działo, było dla nas swoistym karnawałem po wielkim Adwencie rabczańskich rekolekcji.
Niejeden z nas, Jego dawnych słuchaczy, stał tam w tłumie rozradowanej młodzieży i przecierał oczy, i nie chciał wierzyć…” – fragmenty z książki.