Opowieść o zderzeniu nadziei i rzeczywistości, o rozczarowaniu i przerażeniu stopniowo przeradzającymi się w gniew. Jednocześnie - opowieść o przetrwaniu.
Dziennik Marcelego Najdera, żydowskiego aptekarza, mieszkańca Kołomyi, w początkach wojny członka plutonu sanitarnego Żydowskiej Służby Porządkowej w getcie, spisywany był w warunkach uwięzienia w bunkrze, w którym Autor ukrywał się między początkiem 1943 roku, a marcem 1944 roku wraz z żoną i ośmioma innymi osobami. Książkę wzbogacają: krótki, emocjonalny dziennik żony autora (z przełomu 1943 i 1944 roku) oraz fragmenty dziennika Najdera pisanego tuż po wojnie.
,,Myśmy to przeżyli! [...\ Jakoś nie wierzę sobie, a po drugie najbardziej się martwię, czy nam na to pozwolą.
Czy sami ludzie coś zrobią, czy też puszczą to w niepamięć, wręcz będą zadowoleni, że Żydów jest mniej. Zdaje mi się, że to tylko my wmówiliśmy sobie, że bez nas świat nie może istnieć.
Nie żądam oklasków, medali, ale prawa do życia i zemsty." (Marceli Najder)