Gdyby ludzkość zniknęła z powierzchni ziemi, świat szybko powróciłby do stanu równowagi, w którym znajdował się dziesięć tysięcy lat temu. Gdyby zniknęły owady, natura pogrążyłaby się w chaosie.
Ludziom wydaje się, że ziemią rządzi wyższa istota, bóstwo. Wyobraźmy sobie okrągłą tartę z jagodami zaledwie ćwiartką tego deseru dzielimy się z psami, kangurami, leniwcami, meduzami, świstakami, borsukami, kakadu i całą resztą żyjących na świecie stworzeń.
W porównaniu z owadami jesteśmy niczym okruszki tej tarty: okruszki na planecie, na której stale odradza się chmara złożona z 10 kwintylionów owadów. Gdyby ująć to w liczby, wyglądałoby to tak: Ludzie: 7 400 000 000 Owady: 10 000 000 000 000 000 000 W pojedynku na liczby, owady biją nas na głowę.