"Za drzwiami stał obcy człowiek, wyglądający dość gburowato. - Są tu kury?
- - spytał niegrzecznym tonem.
- Szaleństwo zakotłowało się we mnie.
- - Nie warknęłam, usiłując zamknąć drzwi.
- Facet je przytrzymał.
- - A co?
- - spytał niecierpliwie.
- - Krokodyle - odparłam bez namysłu, bliska uduszenia go gołymi rękami.
- Antypatyczny gbur jakby się zawahał.
- - Angorskie?
- - spytał nieufnie.
- Tego było dla mnie doprawdy za wiele.
- O wpół do szóstej rano angorskie krokodyle...!!!
- - Angorskie - przyświadczyłam z furią.
- - Wyją do księżyca.
- - Marchew jedzą?
- - Nie, nie jedzą!
- Trą na tarce!
Co za bydlę jakieś, budzi mnie o wpół do szóstej rano, żeby pytać o kury!!! O co, u diabła, panu chodzi?"
📘 Romans wszech czasów
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę