Pierwszy - jest jedyną fizyczną manifestacją naszej obecności, drugi - głosem duszy, trzeci - myślą, która daje początek wszystkiemu. Wewnętrzna spójność tego trójwymiarowego obrazu siebie ma ogromny wpływ na odkrycie i doświadczenie prawdziwego szczęścia.
Warto więc zadać sobie pytania: Jak często odpowiedzialność za to, czy czujemy się szczęśliwi, zrzucamy na innych? Kiedy spadniemy na samo dno własnego jestestwa, zaczynamy rozumieć, jak bardzo nasze szczęście zależy bezpośrednio od nas.
Od tego, czy codziennie, patrząc w lustro, możemy szczerze powiedzieć: kocham Cię. O podróży od smutku, poczucia winy, braku samoakceptacji do wewnętrznego spokoju, wdzięczności i miłości do siebie.