Poza czasem i materią otworzyła oczy potężna istota. Na jej ludzkiej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Oczy zapłonęły czerwonym blaskiem.
- Spojrzała na dwie osoby przed nim.
- Kobieta była w strasznym stanie.
- Długie ciemne włosy były poplątane, pozlepiane zaschniętą krwią.
- Ubranie miała brudne i poplamione.
- Siniaki i wybroczyny szpeciły niegdyś piękną twarz.
- Natomiast mężczyzna miał szeroko podcięte gardło.
- Przy krawędzi rany wciąż jeszcze pojawiały się czerwone bąbelki.
Stwór poruszył się i zaczął mówić głębokim, gardłowym głosem: - Więc oferujecie mi dusze w zamian za ochronę waszego syna… Aby nic mu się nie stało…