Gdy stracisz wszystko, nie musisz już bać się ryzyka. Cel jest jeden złoto ukryte przez Inków.
- A czasu nie ma zbyt wiele raptem jakieś trzy i pół miesiąca, nim zacznie się pora deszczowa.
- Wszystko zostało dokładnie przemyślane, a skarby zdają się czekać na wyciągnięcie ręki.
Żeby je zdobyć, oddelegowano specjalny samolot, zebrano grupę garimpeiros gotowych do ciężkiej pracy w dżungli oraz przetransportowano sprzęt mający ułatwić i przyspieszyć pracę poszukiwaczy złota. Henry McGregor, dowódca wyprawy, nie wziął pod uwagę tylko jednego tego, że nie wszyscy członkowie eskapady są gotowi poddać się jego woli i że jest wśród nich ktoś, komu wcale nie zależy na złocie.
- Mężczyzna z wysiłkiem otworzył oczy.
- Czarne kręgi dalej wirowały.
- Z trudem uniesione powieki nie wprowadziły żadnej zmiany.
- Po chwili zdołał zatrzymać i skupić wzrok na jednym punkcie.
Wkrótce okaże się, że ten wyjątkowo sprytny gracz może zamienić zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach akcję w niebezpieczną walkę o przetrwanie... Zrobił to automatycznie, nie wiedział nawet, co to jest.
- Dopiero po chwili zrozumiał, że to dziurka od klucza w zamku.
- Widocznie zapalili światło w korytarzu, bo wcześniej jej nie zauważył.
- Uświadomił to sobie z trudnością i zaraz potem głos z wiejskiej studni skojarzył z odpowiednią osobą.
- [...\ Dostać dwa razy w łeb w ciągu paru godzin to przynajmniej o jeden raz za dużo.
- Tętno mógł sobie policzyć bez dotykania ciała.
- Pokrywało się z uderzeniami kowalskiego młota, który od jakiegoś czasu podjął pracę w jego głowie.
- Leż spokojnie.
- Na razie masz dość stwierdził kapitan.
Odpoczywaj, nie wiadomo, co nas jeszcze czeka.
📘 Sekcja legalnych morderców. Preludium
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę