Wyobraź sobie, że nie możesz umrzeć. Królestwa upadną, miasta zamienią się w proch.
Przyjdą nowi ludzie, nowe nazwy, rzeczywistość zabrzmi obcymi językami. Wiesz tylko, że zrobiłbyś wszystko, byleby przerwać ten krąg.
Pośród ogłuszającego bzyczenia much, w miękkim szeleście pełzających po twoim ciele larw, wśród coraz to kolejnych spazmów i skurczy powracającego do życia ciała, masz jedną jedyną rzecz, jakiej nie odebrał ci ani czas, ani bogowie.