Simon Ings kreśli błyskotliwe portrety spektakularnych karier i upadków radzieckich naukowców, którym władza dała szansę na prowadzenie badań z pogranicza nauki i blagi. Byli wśród nich Ilja Iwanow, który próbował inseminować szympansy ludzkim nasieniem, by stworzyć ich krzyżówkę, bawiący się w Boga Trofim Łysenko, Aleksandr Bogdanow, który stał się ofiarą własnych eksperymentów z transfuzją krwi, a nawet Stalin, który próbował hodować cytryny w chłodnym klimacie, poprawiał muzykę Szostakowicza i napisał idiotyczny traktat o lingwistyce.
Ings doskonale opowiada o uwikłaniu naukowców, którzy stawali przed alternatywą: służyć swoją wiedzą złu czy zachować życie. A także o tym, do jakich nadużyć i zbrodni musi dojść, kiedy nauka zaczyna służyć ideologii.
Był pewien, że wszystko wie najlepiej, bo kierował się jedyną słuszną teorią, w której nie było miejsca ani dla cybernetyki, ani dla genetyki. Akademik Wawiłow umierał w więzieniu, gdy jego następca, dyletant Trofim Łysenko obiecał nakarmić naród zmodyfikowanym bez użycia genetyki bezwartościowym chwastem.
Na tę szarlatanerię wódz wydzielał krocie, a w kraju, który nie tak dawno karmił Europę, z głodu umierały miliony obywateli. Regularnie publikuje w pismach: „The Guardian”, „Independent”, „The Times” oraz „Nature”.