Historia tajnego agenta, który miał umrzeć 373 dni niewoli w Kambodży Piekło istnieje i ja tam byłem. Tymi słowami Agent Kasper zaczyna opowiadać swoją historię Luigiemu Carlettiemu.
Były włoski karabinier, który został agentem tajnych służb, spędził trzynaście miesięcy w kambodżańskim obozie koncentracyjnym w Prey Sar w pobliżu Phnom Penh. Wraz z nim miały zniknąć rezultaty jego pracy, długiego i trudnego dochodzenia w sprawie superdolarów, studolarowych banknotów wartości wielu milionów dolarów drukowanych poza terytorium amerykańskim.
Materiał, jaki udało się zebrać autorom, jest imponujący. Kasper i Corletti odsłaniają nieznane karty historii najnowszej: ukrywanie się neofaszystów w Ameryce Łacińskiej, plan eliminacji ludzi Nelsona Mandeli w Europie, wojna na Bałkanach, bardzo silne i niejasne związki włoskich tajnych służb z CIA.
Pokazują, jak rzeczywistość świata, w którym żyjemy, zdaje się przerastać wszelką fantazję. Kasper to tylko jeden z kryptonimów używanych przez współautora książki podczas długiej kariery w tajnych służbach i w ROS (Specjalnej Jednostce Operacyjnej Korpusu Karabinierów).
Pilot samolotu, ekspert sztuk walki oraz wszelkich rodzajów broni i ładunków wybuchowych, Kasper był bohaterem głośnych operacji wymierzonych w międzynarodową przestępczość, zajmującą się przemytem narkotyków i praniem pieniędzy. Luigi Carletti przez trzydzieści lat pracował w grupie wydawniczej Espresso-Repubblica, na stanowiskach korespondenta, redaktora naczelnego i dyrektora.