Czy w polskiej poezji ostatniego półwiecza mamy do czynienia ze zjawiskami, przy opisie których należałoby zwrócić się ku współczesnej myśli postsekularnej? Może wydawać się, że niekoniecznie, a pole duchowych poszukiwań w stosunkowo zgodny sposób podzieliły w niej legitymująca się długą tradycją poezja religijna oraz nowoczesny wariant literackich poszukiwań sacrum, jakim pozostaje szeroko rozumiana poetyka epifanii.
Z jednej strony zatem – Twardowski, Kamieńska, Wojtyła czy Wencel; z drugiej – Miłosz, Zagajewski, Krynicki czy Hartwig. Jeżeli istniała jakaś „trzecia droga”, na której duchowe eksploracje prowadzono w odmienny sposób, wychodząc od żywej mowy i pozostając wiernymi przekonaniu, że w poezji „trzeba badać język.
Język wszystko powie”, to wyznaczają ją praktyki twórcze takich autorów, jak Witold Wirpsza, Tymoteusz Karpowicz, Krystyna Miłobędzka czy Stanisław Barańczak. Funkcjonując w specyficznym polityczno-społecznym klimacie PRL-u, w którym religia pełniła nader istotną polityczną rolę, wymienieni, niejako z założenia „nieufni”, poeci-lingwiści nie mogli nie nadstawić uszu ku językowi religijnemu.
Zaowocowało to pojawieniem się unikalnej formuły poetyckich poszukiwań duchowych, która z dzisiejszego punktu widzenia jawi się jako postsekularna avant la lettre, a której niezbywalną, formotwórczą energią okazała się stała dyspozycja lingwistyczna. Przedwieczny Logos zanurza ona w bystrej rzece ruchliwych logoi, ostateczność dogmatu – w gwarnej mowie wszystkich naszych świeckich spraw, Odpowiedź Teologii – w pytaniach teolingwizmu.
Kategoria niezrozumiałości w poezji Krystyny Miłobędzkiej (Warszawa 2011) otrzymała nagrodę Narodowego Centrum Kultury za najlepszą pracę doktorską z zakresu nauk o kulturze. Literature, Religion, Comparative Studies (Katowice 2013).