Przez lata wizerunek Jerzego Pawłowskiego był oparty na legendzie o wielkim sportowcu szermierzu wszech czasów. PRL-owska propaganda zrobiła z niego romantyka wychowanego w kulcie Wołodyjowskiego .
Liczba medali olimpijskich, udział w wielu mistrzostwach świata i Europy uczyniły go postacią, do której należało odnosić się z szacunkiem. Kto mógł się spodziewać, że oficer WP, kawaler najwyższych odznaczeń państwowych zdecyduje się na współpracę z obcym wywiadem.
I kto mógł się spodziewać - co wyszło po latach - że współpraca Pawłowskiego z tajnymi służbami, tym razem komunistycznymi, ma znacznie dłuższe korzenie, że przyszły amerykański szpieg rozpoczynał karierę od raportów dla SB, nawet na swoich bliskich? Kiedy nachylimy się nad jego powikłaną biografią, ukaże się nam nietuzinkowy gracz używający całej swojej zręczności do pokonania znienawidzonego ustroju komunistycznego.