Czekałem na nią w pokoju. Byłem spokojny i szczęśliwy.
- W końcu wróciła, weszła przez uchylone drzwi.
- Spojrzałem na nią.
Zmyła z siebie cały makijaż, związała włosy, zrzuciła wieczorowy strój. Wyglądała zwyczajnie i naturalnie, ale nadal, tak samo przecież, pięknie.
- Weszła powoli na łóżko, a ja usiadłem obok.
- Przykryłem ją kołdrą i zacząłem gładzić włosy.
- Dopiero teraz dostrzegłem ich miedziany odcień przy skroniach.
- Zamknęła oczy i powoli zapadała w sen.
Patrzyłem na nią w ciszy, na jej kamienną twarz, nie mogąc nasycić się tym obrazem. Potem, kiedy już zasnęła, wyszedłem z pokoju, wyszedłem z mieszkania, wyszedłem przed blok.
- Nie wsiadłem do auta, poszedłem pieszo.
- Chłód wstającego dnia wydawał się przyjemny, jak nigdy wcześniej.
- Miejska dżungla zaczynała cicho mruczeć.
- Półprzytomni ludzie niemrawo zmierzali w kierunku przystanków i aut, niebo było bezchmurne.
- W oddali widziałem wysokie wieżowce centrum.
- Coś się budziło.
- We mnie.
- *** MARCIN MIELCAREK urodzony 18 grudnia 1996 roku w Kaliszu, od kilku lat mieszkający w Zielonej Górze.
- Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Zielonogórskim, drukowany w wielu czasopismach o zasięgu ogólnopolskim.
- Pełnoprawny debiut opowiadaniem Wszystkie nasze Boginie-Matki w numerze 05/2020 czasopisma literackiego „Twórczość”.
- Ponadto autor wydanego w 2021 roku zbioru opowiadań pod tytułem Parada myśli nocnych.
- Prowadzi literackiego bloga, na którym zamieszcza swoje teksty poświęcone szarej egzystencji człowieka.
- Cały czas pisze i nie wygląda na to, że miałby przestać.
Od tamtego czasu publikowany także w internetowym miesięczniku „KREATYWNI”, w czasopiśmie „Akant”, zielonogórskim „ProLibris”, jak również w kwartalniku „Fabularie” i w „Tekstualiach” oraz ponownie w „Twórczości”.