A na Pamiątkowej nigdy nie pada deszcz... Bo zwykłe dni stają się niezwykłe, bo nagle stajemy się świadkami cudów Co jeszcze można powiedzieć o głównym bohaterze, kiedy w poprzednim tomie puenta wybrzmiała aż nazbyt ostatecznie?
Wtedy sprawy nawet tak poważne jak świętych obcowanie mogą być radosne, a nawet odrobinkę, ociupinkę frywolne. Wystarczy sztafeta ludzi dobrej woli, bo niebo wszak się otwiera, jeśli tylko brać je szturmem.
Do boju ruszają więc wszyscy starzy i kochani znajomi, cała rodzina Niziołków z księdzem Jankiem na czele, ale też ci, którzy przedtem trwali dyskretnie w cieniu w rolach drugoplanowych i epizodycznych; w Polsce i w Szkocji. Ta książka to balsam dla wszystkich smutnych, zagubionych, dająca nadzieję, że Ci, których kochamy, tak naprawdę nigdy nas nie opuszczają, zawsze są z nami.