Hotel Grandspejszyn to miejsce magiczne. Ten, kto przestąpi jego skrzypiący próg i zostanie poczęstowany przez właścicieli Łilkinsona i Ellę szklaneczką soku z berberysu, poczuje się jak w domu.
I może będzie chciał zostać już na zawsze Mieszkańcy hotelu są równie niezwykli: wynalazczyni Mo, która związuje długie uszy na czubku głowy, nieco znerwicowany Pan Libling, nieśmiały kot Dżersi czy mała baletnica Ajmi. Każdy może tu robić, co tylko mu się podoba: malować na białych imbryczkach kurze łapki, przesiadywać na werandzie i spoglądać w dal, udawać się na pozornie bezcelowe górskie wycieczki albo po prostu utrzymywać swoje sprawy w zupełnej tajemnicy.
Pewnego ranka spokój gości hotelowych zakłóca przybycie Pana Misia: pyszałkowatego astronoma i prawnuka Lorda Berlingtona. Wygląda na to, że losy świata znalazły się nagle w bardzo małych łapkach Autorka o swojej książce: Hotel Grandspejszyn istniał naprawdę!
Pan Miś miał wielką walizę, a kot Dżersi był najmniejszy i najbardziej uroczy ze wszystkich Gdy tylko zabrałam się do pisania, poprosiłam Hanię: Pomożesz mi wymyślać historie?. Anna Mietelskazawodowo zajmuje się pisaniem o modzie, w wolnych chwilach jednak najchętniej pisze i ilustruje dla najmłodszych.
Maluje akwarele, obrazy olejne, tańczy, a także tworzy z filcu gości Hotelu Grandspejszyn i inne niezwykłe stworzonka. Jest mamą dwójki dzieci, lecz nadal mieszka w niej mała dziewczynka, która lubi się bawić.