W leśniczówce niedaleko Gliwic zaczynają dziać się dziwne rzeczy: tajemnicze telefony, unijna ekipa konserwatorów zabytków, dziwne głosy w piwnicy. Wszystko to na tyle zaniepokoiło właścicielkę domu, Zofię Balicką, że poprosiła o pomoc swojego bratanka, mieszkającego na stałe w Australii.
Akcja zaczyna się właśnie w momencie przyjazdu Piotra Balickiego, z żoną Anną do cioci Zosi tuż przed Bożym Narodzeniem. Sporo opisów polskiej przyrody, śniegu, lasu i aż czuć mróz wiejący momentami z kart książki.
Dwa morderstwa, tajemnicza historia ukrycia skarbu gdzieś w piwnicy leśniczówki, ruiny, w których bez przerwy ktoś czegoś szuka, ukryte przejście tunelem do lasu oraz działania międzynarodowej szajki przemytniczej to szkic zdarzeń, których początki sięgają lat wojennych. U boku ma wspaniałą żonę, Annę, ciocię Zosię i...
W grę nie wchodziło zarobkowanie, lecz możliwość przelania na papier swoich odczuć, myśli, wyobraźni, której mu do dnia dzisiejszego nie brakuje. Zadebiutował już w szkole średniej, pisząc prace, w której wcielił się w postać adwokata broniąc winną popełnienia zbrodni Antygonę.
W wieku lat 27 z żoną i 3-letnią córeczką emigruje do Australii, zaliczając po drodze Austrię, gdzie spędza 2 lata. Dopiero teraz, gdy jest już wolny od obowiązków, może pozwolić sobie na swoje przyjemności.
Książki te spotkały się z doskonałymi recenzjami krytyków oraz zainteresowaniem wśród internautów, zdobywając nagrodę w konkursie na najlepszą książkę na jesień 2010.