"Nie brookliński most/Lecz na drugą stronę/Głową przebić się/Przez obłędu los/To jest dopiero coś" - tak pisał Stachura. W powieści Agnieszki Bednarskiej jest mowa o innym moście - Golden Gate w San Francisco.
Pięknym, lecz przyciągającym samobójców; pięknym tak, że barierki ochronne są śmiesznie niskie, by nie psuły widoku. Jest też rozpacz i nadzieja, potężna, niezwykła, tajemnicza więź łącząca obce sobie na pozór kobiety oraz wymierzona w niecodzienny sposób sprawiedliwość - a całość tworzy bardzo spójną, realistyczną i przejmującą opowieść.