Słyszy się często opinię, że obowiązujące w Polsce prawo jest kiepskiej jakości: niejasne, wewnętrznie sprzeczne, napisane niezrozumiałym językiem, wyrażone nadmiernie rozwlekłymi przepisami. Podlega ciągłym zmianom, zawiera luki, nieuzasadnione wyjątki, a nawet rozwiązania retroaktywne.
Stan prawodawstwa budzi słuszną krytykę ze strony obywateli, przedsiębiorców, komentatorów życia publicznego i samych prawników. Marnym pocieszeniem jest fakt, iż zarzut inflacji legislacyjnej formułuje się również w krajach zachodniej Europy, a prawo unijne bywa jeszcze ostrzej krytykowane.
W tym kontekście wspominany jest nieraz ,,złoty okres polskiej legislacji", czyli czasy Drugiej Rzeczypospolitej, z którymi kojarzy się działalność Komisji Kodyfikacyjnej i jej słynne dzieła, w tym Kodeks zobowiązań oraz tzw. Niniejsza książka prezentuje odpowiedź na dwa zasadnicze pytania: na ile uzasadnione jest optymistyczne wyobrażenie o jakości polskiej legislacji dwudziestolecia międzywojennego oraz czy wypracowana sto lat temu technika prawodawcza zachowuje aktualność we współczesnych realiach Trzeciej Rzeczypospolitej.
Sposób redagowania ustaw i innych aktów normatywnych należy do istotnych elementów prawnej i prawniczej tradycji poszczególnych państw. Obecny polski styl legislacyjny stanowi w dużym stopniu kontynuację reguł wypracowanych, nie bez trudności, w II Rzeczypospolitej - które zaczęto kodyfikować od 1929 r.
Autor przedstawia kształtowanie się i stan z 1939 r., jak je już wówczas nazwano, ,,zasad techniki prawodawczej", starając się uczynić to w sposób nie tyle systematyczny, ile tłumaczący źródła obecnych zasad techniki prawodawczej, które uznaje się za standardy prawidłowej legislacji, odpowiadające konstytucyjnej zasadzie demokratycznego państwa prawnego. Hubert Izdebski Dzięki monografii autora przekonujemy się, że korzenie współczesnej techniki prawodawczej tkwią w czasach Drugiej Rzeczypospolitej.
Opracowanie jest wartościowego również dlatego, że dotychczas zagadnienia z zakresu legislacji, zwłaszcza tej dawniejszej, nie były poddane tak rozległej analizie.