Spisek niejedno ma imię. Rzym po wojnie domowej, rok 44 p.n.e.
Gordianus Poszukiwacz, który życie strawił na pracy detektywa, doczekał się awansu do warstwy ekwitów i podjął ostateczną decyzję: czas na emeryturę. Saylor potrafi snuć fascynujące (i czasem bardzo zabawne) historie i podbudowuje je niezrównanym talentem do rekonstrukcji historycznej.
Rzym Gordianusa jest podupadającą republiką, gdzie ideologia jest słowem wstydliwym; politycy walczą o nagą władzę, nie o zasady; ręce na wyścigi lepią się do pieniędzy; debata polityczna spadła do poziomu widowiska; demokracja jest już tylko pustą skorupą. Choć starożytny Rzym jawi się nam jako twór niezwykle złożony i niezrozumiały, Saylor zdaje się przekonywać, że moglibyśmy się tam poczuć dziwnie swojsko.