10-letni Adam wraca pod koniec sierpnia z kolonii i wyczekuje niecierpliwie spotkania z rodzicami. Gdy jednak zjawia się w rodzinnej miejscowości, nie wita go ojciec i matka, lecz ciotka.
W głowie chłopca zaczynają kłębić się podszyte niepokojem wątpliwości Wkrótce los szykuje mu kolejną niespodziankę: zamiast do domu rodzinnego, Adam wraz z bliskimi przenosi się do górskiego ośrodka, w którym ma czekać na wyjście ojca ze szpitala. Tam chłopiec staje się mimowolnym świadkiem tego, jak zagmatwana historia malowniczej willi staje się pretekstem, by domownicy wreszcie skonfrontowali się z własną bolesną przeszłością.
W ich myślach i rozmowach coraz częściej powracają wspomnienia z obozów koncentracyjnych lub jenieckich oraz z robót przymusowych, na które zostali zesłani w czasie wojennej zawieruchy. Mniej wytrwałe dzieci poddały się usypiającej atmosferze dworca, której nie rozpraszał głos z megafonu, zgrzyt stalowych kół ani syk pary uchodzącej z kotła siadały na ławkach pod ścianą, na walizkach lub plecakach, i obojętnie wyczekiwały pociągu.