Kontynuacja bestselleru "Ogień i furia". Biały Dom marzył, żeby ta książka nigdy się nie ukazała.
Podobnie jak wydania poprzedniej książki Michaela Wolffa, także i publikacji tej prezydentowi Trumpowi nie udało się zablokować. Dzięki temu dostajemy unikalny i najświeższy - autor skończył swoje śledztwo pod koniec lutego - wgląd w to, jak wyglądają dziś kulisy rządzenia najpotężniejszym państwem świata.
To, o czym prokurator Mueller napisał w swoim chłodnym raporcie, otrzymujemy w formie soczystego reportażu, pełnego smaczków z pierwszej linii frontu, jak wtedy, gdy dowiadujemy się, kto najczęściej wygrywa w Białym Domu konkurs na najbardziej nieszczęśliwego pracownika. Żadnemu innemu dziennikarzowi nie udało się tak dogłębnie przejrzeć Trumpa, gdy ten wraz ze swoją ekipą próbował zablokować śledztwo na temat rosyjskich wpływów na kampanię prezydencką.
I przede wszystkim - żaden nie pokazał tak wymownie szaleństwa ogarniającego Biały Dom i narastającej bezradności jego pracowników, którzy albo stamtąd uciekają, albo przestają wykonywać polecenia swojego szefa. Michael Wolff to totalny przegryw, który nazmyślał historie, żeby tylko sprzedać tę naprawdę nudną i niewiarygodną książkę.
Donald Trump (chwilę przed tym, jak jego rzeczniczka przyznała, że wywiad się odbył, i chwilę po tym, jak nie udało im się zablokować wydania "Ognia i furii"). Regularnie pisze dla "Vanity Fair", "New York", "The Hollywood Reporter", brytyjskiego "GQ", "USA Today" i "The Guardian".