Czy rozbestwienie i roszczeniowa postawa dzisiejszych pracowników to wina "pokolenia Y"? Pan Antoni Kniazio, pracownik przedsiębiorstwa z branży kosmetycznej, jedzie na spotkanie do firmy konsultingowej Magnus Pretor.
W trakcie spotkania z jej pracownikiem, Stefanem Rokoszewiczem, Kniazio nagle opuszcza salę z wrzaskiem, po czym na oczach wszystkich pracowników wypada z jedenastego piętra biurowca. Pomimo że nie ma możliwości ustalenia związku tego mema z samobójstwem Kniazia, odpowiedzialny za nadanie maila Stefan Rokoszewicz traci pracę.
Wkrótce ustala, że Kniazio stworzył produkt o niesamowitych właściwościach, który w przypadku wpadnięcia w niepowołane ręce może doprowadzić do katastrofy na skalę światową. Te "zielone ludziki", które zostają pracownikom przedstawione jako Stanislav Moniuszko oraz Ivan Wałęsa, co prawda podają się za Polaków, jednak w praktyce mówią tylko po hiszpańsku i angielsku.
Co więcej, hiszpański szef firmy twierdzi, że z ich zatrudnieniem nie ma nic wspólnego. W swojej powieści, w charakterystyczny jedynie dla siebie groteskowy sposób, przekazał rezultaty swoich wieloletnich obserwacji ludzkich zachowań.
W swojej książce nie zostawia suchej nitki na społeczeństwie, wytykając jego zakłamanie, wyrachowanie, podwójne standardy i tendencję do poszukiwania mało ambitnej rozrywki.