Zosia Szpigelman Ulica żydowska Hej schyliły się brzuchy balkonów Ciężarem niedoli spłakały się szyby okienne nad nędzą, co boli. Pod czapy dachów skrył mur lica Pędzi, łka, krzyczy ulica Ulica żydowska!
Mróz kleszczem pęta białe plamy kolan Mróz, wiatr, zimne palce wsadził w marynarkę, wierci Zarobił? Występuje także jako Zosia Szpigielman, Zośka Szpigelman, Zoshka Shpigelman.
O autorce zachowały się informacje zamieszczone jako adnotacja w teczce z jej utworami w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, a zebrane przez Adka Sztulberga. Ostatnie jej słowa miały brzmieć: ,,Patrzcie, ja, Zosia Szpigelman, idę na śmierć do komory gazowej".
W archiwum Instytutu Jad Vashem znajdują się informacje o Zosi Szpigelman: ,,urodziła się jako córka Abrahama i Miriam z domu Szydłowskich. Ze względu na popularność imienia i nazwiska nie sposób jednoznacznie ustalić, czy jest to ta sama osoba, co autorka wiersza, wydaje się to jednak wysoce prawdopodobne.
Wiersz Ulica żydowska został po wojnie przekazany do zbiorów Centralnego Komitetu Żydów Polskich, działającego w latach 1944-1950. Dagan, która przeżyła Zagładę, po wojnie opublikowała zbiór wierszy Błogosławiona bądź wyobraźnio - przeklęta bądź!
Wspomnienia ,,Stamtąd" (pierwsze wydanie po hebrajsku 1997, wyd. Agaty Paluszek, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2009).
Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby ustalić tożsamość i dokładne daty życia autorki, ale nie było to możliwe. Przyjmujemy, że utwór ten jest w domenie publicznej autorka zmarła 70 lub więcej lat temu, a pierwsze rozpowszechnienie nastąpiło 70 lub więcej lat temu.
W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej.