W każdym z proponowanych do publikacji tekstów pojawia się odniesienie do tego, co przez lata stanowiło przedmiot badań Tadeusza Klementewicza. Są to systemy i procesy z górnej półki, w skali makro zglobalizowany system kapitalistyczny, w ramach którego utowarowieniu podlega wszystko i wszystko wymaga dziś dekomodyfikacji.
Odwoływanie się autorów do filozofów wprowadzających i rozwijających paralelę ekonomicznych procesów i par exelence produkcji naukowej zgoła wiek temu nie dość, że jest trafne, to pobudza wyobraźnię, uświadamia absurd i jednocześnie przewrotną celowość tej - bezrefleksyjnie i bez sprzeciwu - przyjmowanej logiki, przeniesionej z miejsca na miejsce. Nic dziwnego, że uwagę przyciągają owszem międzynarodowe transakcje wymiany, instytucje legitymizujące asymetryczność relacji klasowych, pogłębiające się nierówności.
W tej pracy jednak wszystko wymienione jest tłem dla innej niż gospodarcza aktywności człowieka, aktywności poznawczej, optymalizowanej tym samym retorycznym kilofem czy łopatą, w imię nie tyle pożytku społecznego, ile sprawozdawczej efektywności. Kapitalizm produkcji, konkurencji, kumulacji jest w tej dziedzinie (nauce) wyraźniej niż w innych patologiczny, kanceropodobny.
UP Uważam, że jest to tom niezwykle potrzebny, jako głos w dyskusji nie tylko o uniwersytecie i naukach o polityce. Ale jest to niezwykle potrzebny głos w debacie na temat kondycji nauki w Polsce, na temat konieczności odejścia od fałszywej narracji związanej z >>punktoządoskonały