Historyczno-antropologiczne studium, które czyta się jak trzymającą w napięciu powieść. Dysputy paryskich uczonych o polskich wampirach, Mickiewicz wychodzący z grobu, picie trupiej krwi w czasie zarazy i zupełnie nowe spojrzenie na ludowe wierzenia.
Bogactwo nieznanych dotąd materiałów źródłowych odsłania zapomnianą i odrzuconą historię życia, śmierci i czegoś pomiędzy nimi - wiarę trwającą w Polsce przynajmniej przez pół tysiąclecia, aż do schyłku XX wieku. Trudno zrozumieć polską kulturę - w tym jej najważniejsze dzieła literackie, wymieniając choćby Mickiewicza czy Leśmiana - nie znając wierzeń ludowych.
Upiory, wieszczy, strzygi i strzygonie - czyli ,,polskie wampiry" są najważniejszym ich elementem. Zjawiska spychane często na peryferia ,,zabobonu" i uznawane za element niepoważny lub niepożądany, doczekały się wreszcie szerokiego opracowania.
Upiór otwiera całkowicie nowy rozdział w postrzeganiu tej części polskiej kultury i historii, która była albo marginalizowana, albo - odcięta od źródeł - ulegała deformacji będąc zepchniętą do pojęć ,,ludowej demonologii" czy ,,mitologii niższej". Autor przeprowadził szeroką kwerendę w zignorowanych dotąd źródłach - od uczonych rozpraw z czasów nowożytnych, przez dokumenty sądowe, traktaty teologiczne, barokową poezję i oświeceniową publicystykę, a wreszcie materiały etnograficzne i doniesienia prasowe sięgające XX w., które pokazują, jak trwała była wiara w upiory na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej.
Materiały obejmują również teksty łacińskie, francuskie, ukraińskie, kaszubskie, niemieckie i hebrajskie - przełożone i zebrane w źródłowym aneksie do książki. Papież Benedykt XIV, list z około 1750 roku [Upiór\ nie jest to opętany przez złego ducha; jest to zjawisko ludzkie i przyrodzone, ale niezwykłe i niepodobne do wytłumaczenia rozumem.
Upiór rodzi się, jak utrzymują, z dwoistym sercem i dwoistą duszą. Aż do wieku młodzieńczego żyje nie znając sam siebie, nie mając świadomości swego jestestwa; ale gdy dojdzie do okresu przełomu w swym życiu, zaczyna odczuwać w sercu rozwijanie się popędu niszczycielskiego, i ta dusza, którą uczony Dalibor nazywa duszą negatywną, sercem negatywnym, zaczyna brać górę.
Adam Mickiewicz, wykład w College de France, 16 lutego 1841 roku Upiory traktuję nie jako demoniczne kuriozum z przeszłości, a ludzi. Ludzi, którzy nierzadko rodzili się upiorami, przyjmowali fatalistycznie swój upioryzm, ukrywając go, lub przeciwnie: traktując jako powołanie, a nawet profesję.
Osoby za życia, a zwłaszcza po śmierci, wykluczane ze społeczności wykluczonych. Zasługują one na własną historię opowiedzianą przez nie same, przez tych, w których wzbudzały nieopisaną grozę, a wreszcie i tych, dla których pozostały jedynie ,,potwornym zabobonem" lub ludowym wierzeniem i przedmiotem badań.
Wydanie książki dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.