Rok 1942 Wiosną do niemieckiego obozu zagłady, który naprędce zbudowano w Bełżcu, przybywa pierwszy transport Żydów z Lublina i Lwowa. Rozpoczyna się operacja mająca na celu deportację, zagładę i grabież ich mienia.
Miejsce to, zwane obozem zapomnianym, przez wiele lat po wojnie okryte było niepamięcią. Rok 2004 Do Zamościa przybywa Amerykanin tropiący oprawców ludności żydowskiej, którzy działali na Roztoczu w czasach okupacji hitlerowskiej.
W tym samym czasie ze stypendium w Izraelu wraca Róża Halicka, która informuje rodzinę, o swoich planach małżeńskich. Pewnego dnia drogi rodziny Halickich i łowcy niemieckich nazistów krzyżują się, obnażając tajemnice sięgające czasów wojny, które wpłyną na losy Róży i jej narzeczonego.
Jednak Utracone światło może też symbolizować miłość życia głównego bohatera do żydowskiej dziewczyny, której nie mógł poślubić. A, może Utracone światło, to zawiłe i nie do końca zrozumiałe żydowsko - polskie relacje, a może...?
Polecam tę powieść ze względu na ciekawą fabułę literacką i rzetelny przekaz na temat tragicznych losów ludności żydowskiej przebywającej na Roztoczu.