"Wampiriada" - jak sam tytuł wskazuje - porusza tematy wampiryczne, które - powiedzmy sobie szczerze - są obecnie wyjątkowo na czasie. Rzecz pomyślana jest jako poetycka galeria wampirów od Varney przez Draculę, a na Lestacie zakończywszy, a zarazem kompendium wiedzy wampirycznej.
Mickiewicza, z tą różnica, iż to nie duchy się pojawiają, tylko wampiry (ewentualnie ich ofiary), by powiedzieć swoje kwestie. Każdy wiersz - co jest niezmiernie ważne - poprzedza krótki cytat trzy, czterozdaniowy z danej powieści czy też opowiadania, który ma charakter wprowadzenia, wiersz zaś rozwija wątek zasygnalizowany w danym cytacie, np.
opis Lestata, który wychodzi na scenę, by zagrać koncert; w tym przypadku wiersz ma charakter monologu z publicznością, a może z rzeszą wiernych itd. Ponadto każdy wiersz opatrzony jest przypisami, które wyjaśniają, kim jest dany krwiopijca, z jakiego dzieła pochodzi, jak zginął etc.
Literatura grozy z przełomu XIX i XX wieku stanowi zresztą moją pasję, stąd taka, a nie inna tematyka.