Donato Salazar nigdy nie zapomniał o tragicznych wydarzeniach z przeszłości ani nie wybaczył Sandersonowi, który się do nich przyczynił. Z mistrzowską precyzją zaplanował, jak go zrujnować, a uwiedzenie i porzucenie przy ołtarzu jego córki miało być przysłowiową wisienką na torcie.
Nie była rozpieszczoną córeczką bogatego tatusia, lecz namiętną i troskliwą kobietą, którą pokochał.