Papież mówi głośno o tym, o czym sami boimy się nawet pomyśleć Franciszek nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących. Wyciąga rękę do wszystkich i tłumaczy, że pandemia jest sygnałem alarmowym.
To nasze wybory i zaniechania, a nie los, pociągnęły nas w dół. W obliczu udręki i zwątpienia, w obliczu nieszczęścia potrafią działać, nie pozwalają się sparaliżować Kościół wciąż potrzebuje lepszego zrozumienia roli kobiet w swoim wnętrzu Należy w pełni zaangażować kobiety w procesy decyzyjne.
Nie zapomina o młodych, których prosi, by nie bali się marzyć o rzeczach wielkich.